ByPol: Komitet Śledczy fabrykuje sprawy

Inicjatywa ByPol zrzeszająca byłych milicjantów opublikowała dowody na to, że funkcjonariusze Komitetu Śledczego fabrykują sprawy. Są to głównie zapisy ich rozmów telefonicznych.

Śledczy niszczyli na przykład dokumenty, które mogły świadczyć na korzyść osoby zatrzymanej. Po jednym z przeszukań, podejrzanemu skonfiskowano telefon. Formalnie aparat przejrzano jeszcze dzień wcześniej. Sprawy wszczynano nawet wtedy, gdy lingwiści wskazywali, że użyte wyrażenie nie może być uznane za obraźliwe.

MSW Białorusi uznało Biełsat za ugrupowanie ekstremistyczne

Tak było w przypadku napisu „Łukaszenkę do suki!”, który został umieszczony na płocie w stolicy. W nagranej rozmowie naczelnik milicji jednej z dzielnic Mińska Siarhiej Drazdow żali się Mirosławie Chłyszczenko-Chaznowskiej, zastępczyni naczelnika Komitetu Śledczego z innej dzielnicy stolicy, że nie ma jak wszcząć sprawy karnej o chuligaństwo ponieważ płot miał zostać i tak zdemontowany, a lingwista uznał, że napis nie jest obraźliwy. Ta radzi mu, aby jednak oskarżył zatrzymanego o chuligaństwo.

– Mi dla chuligaństwa niczego nie trzeba. Wystarczy ten napis na płocie. To nawet więcej niż wystarczająco – dodaje.

ByPol przeprowadził śledztwo we współpracy z białoruskimi Cyberpartyzantami.

Mińsk: Interpol nie może być wykorzystywany do poszukiwań opozycjonistów

HH/АА/pp belsat.eu

Wiadomości